Ateny – podróż do starożytności

Najbardziej fascynującą nas epoką historyczną jest starożytność. Zachwyca nas literatura (w szczególności mitologia), architektura, sztuka z tamtych czasów. Z zaciekawieniem przyglądamy się dziełom Fidiasza czy Homera (nie mylić z postacią z serialu Simpsonowie).

Aby poznać bliżej grecką kulturę wybraliśmy się zobaczyć kolebkę europejskiej cywilizacji – Ateny. Stolicę Grecji odwiedziliśmy po krótkim pobycie na Santorini. Ze stołecznego lotniska do centrum Aten dojechaliśmy nocnym autobusem.

Z Placu Sindagma, przeciskając się przez tłum imprezowiczów udaliśmy się do wynajętego mieszkania w okolicach Placu Monastiraki.

Nad ranem przyszedł czas, aby przyjrzeć się kolorowej dzielnicy. Pierwsze wrażenie? Miasto przypominało nam Neapol, gdzie ślady dawnych czasów mieszają się z pomalowaną, betonową zabudową.

Cisza przed burzą. Zaraz wąskie uliczki przy Monastiraki zamienią się w Pchli Targ.

Plac Monastiraki czyli „Mały monaster” wziął swą nazwę od stojącej tu kiedyś świątyni, zniszczonej w trakcie prowadzonych w XIX w. prac archeologicznych.  Tutaj krzyżują się drogi wielu turystów, zarówno tych udających się w kierunku biblioteki Hadriana, Agory, Akropolu czy stacji metra.  Na placu sąsiadują ze sobą kościół z meczetem.

Spacerując między straganami, doszliśmy do Placu Konstytucji.

W budynku Starego Pałacu Królewskiego siedzibę ma grecki parlament. Przed gmachem znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, którego strzegą mundurowi służący w Gwardii Prezydenckiej tzw. Ewzoni .  Ceremonia zmiany warty ma miejsce co godzinę, ta wyjątkowo uroczysta z udziałem m.in. orkiestry  wojskowej przypada w niedzielę o 11:00. Tego dnia też żołnierze udają się na Akropol by wywiesić flagę Grecji. 

Nazwa Ewzoni gr. ewzones w tłumaczeniu piękne pasy, po raz pierwszy pojawiła się w dziełach Homera. Tak grecki pisarz opisywał elitarne odziały wojsk.

Galowy mundur Ewzoni posiada swą symbolikę.

Spódnica – Foustanela uszyta jest z 30 metrów białej bawełnianej tkaniny i ma dokładnie 400 zakładek, oznaczających liczbę lat niewoli tureckiej.

Czarna kamizelka Fermeli zawiera folklorystyczne wzory, haftowane złotą i srebrną nicią. Dostrzec można litery X i O, które nawiązują do greckich słów „chrześcijański” (gr. χριστιανός). i „prawosławny” (gr. ορθόδοξος). Wykonanie ozdobnej kamizelki trwa około miesiąca.

Skórzane buty Tsaruchia, w zależności od rozmiaru podbite są nawet 120 gwoździami, które podczas marszu wydają charakterystyczny dźwięk. Na czubkach trzewików znajdują się duże czarne pompony, w których pierwotnie ukryte były ostre przedmioty mogące ranić wroga. Dziś ciemne wełniane kulki, chronią stopy Ewzoni przed uszkodzeniem oraz aurą. Każdy z butów waży około 3,5 kg!

Aby dostać się w szeregi elitarnej jednostki, trzeba spełnić wiele kryteriów. Znaczenie ma wzrost czy typ urody.

Styl przemarszu wojsk złośliwi porównują do gagu ekipy Monty Pythona – Ministerstwo Głupich Kroków. Pewne jest jednak, iż Ewzoni podczas tradycyjnej zmiany warty wzbudzają ogromny podziw!

Ślady epoki starożytnej można spotkać w Atenach na każdym kroku.

Zakup karnetu biletów dał nam łatwy dostęp do zobaczenia wielu tutejszych muzeów czy zabytków. Pierwszym z nich była Świątynia Zeusa Olimpijskiego. Był to największy obiekt sakralnych starożytnej Grecji poświęcony najwyższemu z Bogów. Budowano ją z przerwami blisko przez siedem stuleci, zaczynając od końca VI przed naszą erą!

Świątynię wspierało łącznie 108 kolumn, z których do dziś pozostało piętnaście. 16. kolumnę w 1852 przewrócił wiatr i tę można podziwiać leżącą, w częściach.

W centralnej części sanktuarium znajdowała się kopia posągu Zeusa dzieła Fidiasza, zaliczana przez starożytnych Greków do siedmiu cudów świata.

Obok podziwiać można Łuk Hadriana. Budowla została wzniesiona na początku naszej ery, za panowania cesarza Hadriana w ramach koncepcji rozbudowy miasta.  Na zabytku będącego częścią nowej dzielnicy wyryto dwie inskrypcje. Od strony Akropolu napis: „Oto są Ateny, starożytne miasto Tezeusza”, od strony Świątynia Zeusa Olimpijskiego zaś: „Oto jest miasto Hadriana, nie Tezeusza”.

Starożytnym zabytkom przyglądaliśmy się w towarzystwie cykad, emitującym głos przypominający dźwięk konika polnego.

Spacerując dotarliśmy do wznoszącego się około 100 m ponad miastem – Akropolu. Słowo akropol (gr. akrópolis) powstało z połączenia greckich słów – „akros” najwyższy” i „pólis” miasto. W dosłownym tłumaczeniu akrópolis jest „górnym miastem”. Najsłynniejszym akropolem jest ten ateński, ale podobne budowle powstały też m.in. w Mykenach, Tebach, czy Koryncie.

Początkowo na ateńskim wzgórzu dominowała zabudowa mieszkalna. Obszar otoczony był murem o długości 760 m i wysokości 10 m. W późniejszym okresie akropol stał się cytadelą w skład, której wchodziły wyłącznie reprezentacyjne pałace i obiekty sakralne poświęcone najważniejszym bogom greckim. Od VIII w. p.n.e. wzgórze stało się miejscem kultu bogini Ateny.

Budowle takie jak Partenon, Erechtejon, Propyleje czy świątynia poświęcona patronce miasta powstały w V w. p.n.e. Nad ich powstaniem czuwał najwybitniejszy rzeźbiarz okresu klasycznego – Fidiasz. 

Niestety historia nie byłą łaskawa dla ateńskiego Akropolu. Walki z Persami czy Turkami doprowadziły do ogromnych zniszczeń.

W XIX wieku na zlecenie brytyjskiego dyplomaty lorda Elgina, właściwie Thomasa Bruse’a wywieziono do Anglii większość rzeźb i fryzów z Partenonu, Erechtejonu i świątyni Ateny Nike. Grabieży dokonano stosując łomy, piły i materiały wybuchowe, powodując tym nieodwracalne zniszczenia zabytków. Działalność lorda nazwano „elgnizmem”. Termin ten do dziś oznacza rabunkowe pozbawianie obiektów historycznych, ozdób rzeźbiarskich.

Pod ateńskim Akropolem znajdował się barathron (otchłań) głęboki dół, do którego zrzucano ze skały skazanych na śmierć przestępców. 

Posąg greckiego Poety Menandra.

Teatr Dionizosa wzniesiony został na południowym stoku Akropolu ok. 350 p.n.e. Jego twórcą był uczeń Platona i Izokratesa – Likurg z Aten zaliczony do kanonu 10 mówców.

Erechtejon – czteropoziomowa świątynia wzniesiona na cześć jednego z pierwszych władców Aten – Erechteusza. Część budynku oparto na kariatydach – rodzaju kolumn przypominających figury kobiet.  

Legenda o powstaniu Erechtejonu, wiąże się z mitologicznym sporem Posejdona z Ateną o to kto będzie opiekunem miasta. W rozstrzygnięcie problemu zaangażowali się mieszkańcy, którzy mieli zadecydować czyj dar jest cenniejszy. Bóg Morza uderzył swym trójzębem w skałę, z której wytrysnęło źródło (miejsce stanowi dziś studnię zlokalizowaną wewnątrz Erechtejonu), Atena podarowała natomiast oliwkę, którą mieszkańcy uznali za bardziej wartościowy dar od wody. Na uczczenie tamtego wydarzenia, w miejscu, gdzie toczył się spór, postawiono świątynię – Erechtejon a miasto nazwano imieniem bogini mądrości, sztuki, pokoju i wojny.

W VI wieku pełniła rolę kościoła, natomiast za panowania Turków zlokalizowany był tu harem.

Partenon – nazwa świątyni nawiązuje do jej patronki, bogini greckiej Atenie Partenos (w tłum. Atenie Dziewicy). Budowla wykonano w V w. p.n.e. pod nadzorem Fidiasza, który odpowiedzialny był również za elementy rzeźbiarskie. Obiekt sakralny powstał z surowego kamienia i marmuru.

Partenon uchodził za najbardziej udekorowany budynek w antycznej Grecji. Dzieła pełniły nie tylko funkcje dekoracyjne, ale były świadectwem historii Aten.

Wewnątrz Partenonu stała jedna z najdroższych rzeźba jaką stworzył człowiek. Był to około 12 metrowy posąg Ateny, wykonany z kości słoniowej i z 1200 kg złota. Niestety oryginalna statua nie przetrwała do obecnych czasów. Jej marmurową kopię można podziwiać w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Atenach. Pełnowymiarowa replika ateńskiego Partenonu stoi w Nashville (USA) w stanie Tennessee.

W sąsiedztwie Partenonu znajduje się świątynia poświęcona Atenie Nike, czyli Atenie Zwycięskiej. Wewnątrz niej umieszczony był posąg Ateny. Według legendy Ateńczycy oderwali bogini skrzydła, aby pozostała na zawsze w mieście.

Pozostałości kompleksu budowli na szczycie górującego nad stolicą kraju Akropolu są symbolem dawnej świetności Aten i jednym z symbolów początku zachodniej cywilizacji. W 1987 roku obiekt został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO

Poniżej Odeon Heroda Attyka – występowali tu m.in.: Luciano Pavarotti, Plácido Domingo, Jan Garbarek czy Zbigniew Preisner z prapremierą „Requiem dla mojego przyjaciela”.

Akropol to jeden z najlepszych punktów widokowych przy przyjrzeć się stolicy Grecji. Natomiast aby zobaczyć największą atrakcję stolicy Grecji w pełnej krasie warto wybrać się na sąsiednie, widoczne powyżej wzgórze Areopag (Wzgórze Aresa) oraz wzniesienia Likavitos, Arditos, Filopatria czy ulicę Eolou.

Opuszczając Akropol udaliśmy się do ruin Rzymskiego Forum. Mieścił tu starożytny rynek miejski. Plac z  powstał w ostatnich latach czasów p.n.e. i był następstwem gęstej zabudowy sąsiedniej Agory Ateńskiej.

Na terenie dawnego targu podziwiać można pozostałości Wieży Wiatrów (Zegarowej), biblioteki oraz propyleje tj. fragmenty dwóch monumentalnych bram. Na jednej z nich zachowały się dwie inskrypcje. Były to podziękowania cesarza Augusta, skierowane do patronki  forum – bogini Ateny oraz rozporządzenie podatkowe dotyczące handlu oliwą, wprowadzone przez cesarza Hadriana.

150 metrów od Rzymskiego Forum zlokalizowany jest najsłynniejszy plac w mieście Agora Ateńska. Tu mieściło się serce miasta, wokół którego toczyło się życie ateńczyków. Rynek poza funkcją handlową, pełnił też funkcje miejsca debat politycznych, wyborów czy sądów skorupkowych (ostracyzm). Te ostatnie funkcjonowały jako rodzaj tajnego głosowania, podczas którego wolni obywatele typowali osoby mogące zagrażać demokracji polis (miasta-państwa). Nazwa ostracyzm nawiązuje do słowa ostrakon, oznaczającego glinianą skorupkę, na której mieszkańcy zapisywali imiona obwinionych. Karą dla skazanych było 10 letnie wygnanie. Na terenie agory umiejscowione były świątynie, biblioteki. Odbywały się tu sztuki teatralne, a także zawody sportowe.

Z najstarszą ateńską linią metra sąsiaduje Stoa Attalosa, czyli zadaszona kolumnada, z kramami, której celem była ochrona przed deszczem lub słońcem.

Dziś stoa stanowi część muzeum, w której podziwiać można artefakty wydobyte na terenie forum.

Hefajstejon – świątynia poświęcona Hefajstosowi i Atenie, patronom rzemiosła. Jest to jeden z najlepiej zachowanych zabytków starożytnej sztuki greckiej.

Opuszczając Agorę wybraliśmy się na plac Monastiraki. Targ który jeszcze rano świecił pustkami, gościł teraz tłumy chętnych kupna nietuzinkowych rzeczy, od antyków po nowoczesne rękodzieła.  W gęstym labiryncie kramów Iza czuła się jak ryba w wodzie.

W tym czasie druga część pinezek, przyglądała się wystawionej na sprzedaż koszulce greckiego koszykarza Janisa Andetokunmbo. Wychowany w Atenach, mający nigeryjskie korzenie sportowiec, jeszcze parę lat temu handlował tu torebkami, okularami, obuwiem. Po pracy zakładał koszykarski trykot i szlifował formę na ateńskich boiskach. Dziś Janis, jest zawodnikiem „Kozłów” Milwaukee Bucks i zarazem jedną z największych gwiazd najlepszej koszykarskiej ligi NBA. W ślad za J. Andetokunmbo poszli jego bracia, całą trójkę można podziwiać na sportowych parkietach za oceanem, czwartego natomiast spotkać można na hiszpańskich boiskach.

Stąd wybraliśmy się do imprezowej dzielnicy Gazi. Niestety późnym popołudniem, tętniąca zazwyczaj część Aten jeszcze spała. Industrialne tereny przebudowanej gazowni świeciły pustkami. Poza jednym, przyległym lokalem, do którego zostaliśmy zaproszeni na rodzinną imprezę. Wzbudziliśmy nie lada sensację. Po zatańczeniu „Zorby” pożegnaliśmy się z gośćmi i udaliśmy się w okolice stacji metra Ewangelismos.

Tuż nad powierzchnią znajduje się pomnik „Biegacza”, którego szklana, poszarpana forma zamraża go w ruchu.

Czekając na metro przyjrzeliśmy się przedmiotom sprzed tysięcy lat, znalezionym podczas prac przy budowie węzła komunikacyjnego.

Intensywny dzień zakończyliśmy wjazdem kolejką na taras widokowy na wzgórzu Lycabettus. Na niewielkim szczycie znajdują się restauracje oraz kościół.

Kasy i przystanek znajdują się przy ul. Aristippou 1, szczegóły https://www.lycabettushill.com/cable-car/

Drugą dobę w stolicy Grecji zaczęliśmy dość leniwie. Na początek udaliśmy się do leżącej u podnóża Akropolu – Biblioteki Hadriana. Miejsce stanowi wielki plac badań archeologicznych. Podziwiać tu można m.in. fragmenty budynków sakralnych sąsiadujące z biblioteką wybudowaną na zlecenie rzymskiego cesarza Hadriana.

Nasz maraton po Atenach zakończyliśmy symbolicznie na Stadionie Panateńskim (Panathinaiko) nazywanym też Kalimarmaro czyli „wykonanym z dobrego marmuru”. Arenę odkryto podczas prowadzonych tu  wykopalisk w 1870 r. Wiadomo, iż stadion powstał około IV w p.n.e. z okazji rozgrywanych tu Igrzysk Panateńskich (Panataneje) tj. święta upamiętniającego narodziny bogini Ateny. Obiekt mieścił około 80 000 widzów.

Budowlę zrekonstruowano z okazji I Letnich Igrzysk Olimpijskich rozgrywanych w 1896 roku. Były to pierwsze igrzyska olimpijskie od ponad 1500 lat! Wtedy to cesarz Teodozjusz I Wielki w 393 roku zakazał ich organizowania, ze względu na szerzące się pogaństwo.

Pierwsze Letnie Igrzyska Olimpijskie trwały 9 dni i zgromadziły około 200 zawodników z 13-14 krajów (kwestia sporna) z czego 70% stanowili Grecy. W zawodach podobnie jak antyku brali udział jedynie mężczyźni.

Rywalizowano w dziewięciu dyscyplinach: strzelectwie, pływaniu, podnoszeniu ciężarów szermierce, tenisie, gimnastyce, kolarstwie, lekkoatletyce i zapasach. Poza konkurencją floretu, w turnieju startowali jedynie amatorzy.

Mimo miażdżącej przewagi liczebnej gospodarzy, klasyfikację medalową wygrali Amerykanie.

Indywidualnie najwięcej medali zdobył Niemiec Hermann Weingärtner (sześć), a najczęściej na najwyższym stopniu podium stawał  jego kolega Carl Schuhmann (cztery razy).

Pierwszą konkurencją Igrzysk był skok w dal. Triumfatorem został Amerykanin – James Connolly, który mało brakowało a nie dotarłby na zawody. Wyjazdu do Aten nie zaakceptowała jego uczelnia – Harvard. Pomimo to J. Connolly wybrał się w podróż do Europy. W drodze na stary kontynent Amerykanin został okradziony. Z przygodami dotarł do stolicy Grecji, gdzie…pomylił daty zawodów. Na start zgłosił się prosto po jednej z suto zakrapianej uczt.  J. Connolly stanął na starcie walcząc z zawodnikami oraz syndromem dnia poprzedniego. Nie przeszkodziło mu to w wygraniu turnieju.

Innym interesującym medalistą Igrzysk był Brytyjczyk John Pius Boland, który do Grecji przyjechał jako…kibic. Siedząc w jednym z ateńskich lokali, spotkał on zapijającego smutki po nieudanym występie, sportowca – Fritza Trauna. Niemiec dopiero co odpadł z rywalizacji na 800 metrów.

Boland jako miłośnik tenisa namówił lekkoatletę do startu w turnieju tenisa. Przyjaźń zaowocowała wygraną w deblu. Dodatkowo Anglik został najlepszą rakietą zawodów zdobywając 1-sze miejsce indywidualnie. Tym samym Boland został najbardziej utytułowanym turystą Igrzysk Olimpijskich.

Spacerując po Atenach zatrzymaliśmy się spróbować na greckie szaszłyki – suwlaki i pitę – gyros.

Następnego dnia nadszedł czas pożegnania się z Atenami. Nie wiemy co nas tknęło, ale wyjechaliśmy w stronę lotniska dużo wcześniej, ostatecznie decydując się na autobus a nie pociąg.

Opuszczając stolicę Grecji przyglądaliśmy się trasie kolejki miejskiej idącej równolegle do autostrady. Nasze zdziwienie budziły tłumy ludzi na peronach. Na jednym z przystanków część z nich, widząc nadjeżdżający autobus, ruszyła z bagażami w naszym kierunku, przecinając drogę szybkiego ruchu. Wśród nich była para wykładowców z Poznania.

Nabity do granic możliwości autobus ruszył w kierunku lotniska. W rozmowie z rodakami udało nam się dowiedzieć, że pociągi ze względu na awarię nie docierają do portu lotniczego.  Odetchnęliśmy z ulgą, gdyż pierwotny nasz plan dojazdu na samolot do Gdańska, zakładał właśnie taki środek transportu. Za oknem robiło się coraz ciemniej, a na drodze tworzyły się ogromne korki. Dyskutując z krajanami o podróżach dotarliśmy do lotniska. Przed terminalem krajobraz przypominał apokalipsę, burzę piaskową, potęgowaną przez woń spalenizny. Kolejnym zaskoczeniem była częściowe anulowanie lotów. Nam jednak udało się wystartować. Patrząc przez okno samolotu dostrzegliśmy kłęby dymu pokrywające pobliskie wybrzeże. Lądując w Polsce okazało się, że był to początek gigantycznych pożarów, które dotknęły grecki region – Attykę.

P.S.

Do Aten planujemy jeszcze wrócić, ale to biegiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.