Bratysławę odwiedziliśmy podczas naszej letniej wyprawy po stolicach leżących nad Dunajem. Mknąc z Budapesztu na fali drugiej co do wielkości rzeki Europy, zatrzymaliśmy się w głównym mieście Słowacji.
W stolicy naszych sąsiadów zameldowaliśmy się przed południem. Co nas zaskoczyło to puste o tej porze ulice, zamknięte sklepy oraz…flagi narodowe trzepoczące na każdym rogu. Okazało się, że tego dnia przypadała 75 rocznica Słowackiego Powstania Narodowego (SNP – Výročie Slovenského národného povstania) upamiętniająca zwycięstwo aliantów podczas II wojny światowej.
I to od mostu, którego nazwa wiąże się z tym jakże ważnym dla Słowaków wydarzeniem rozpoczęliśmy spacer po Bratysławie.
Nad konstrukcją łączącą centrum miasta z dzielnicą Petržalka unosi się „latający spodek”. Mieści się w nim restauracja UFO, z pokładu której rozpościerają się kosmiczne widoki.
Z perspektywy mostu przyjrzeliśmy się jednej z głównych atrakcji stolicy – Zamkowi Bratysławskiemu.
Kolejnym naszym celem był inny z zamków – Devín (Dziewin). Do twierdzy dojechaliśmy podmiejskim autobusem w około 20 minut. Nie wszystko tym razem poszło zgodnie z planem, ale od początku.
Zakup biletów na kurs okazał się misją niemal niemożliwą. Zamknięte kioski, brak automatów oraz kierowca pojazdu, który na naszą prośbę „dva lístky prosím” rozłożył ręce informując, iż takiej usługi nie prowadzi, nie ułatwiły nam przejazdu. Pracownik zakładu komunikacji miejskiej pozwolił nam jednak wsiąść do pojazdu, dowożąc na przystanek widmo, zlokalizowany pośrodku niczego. Po jego gestach zrozumieliśmy, że w pobliżu jest czynny automat. Wysiadając z pojazdu pogodziliśmy się z tym, że zanim obsłużymy biletomat to będziemy musieli czekać na kolejny kurs. Nic z tych rzeczy!
Ku naszemu zaskoczeniu kierowca wraz z pasażerami cierpliwie czekali na nas w pojeździe! Po powrocie do autobusu, już z świeżo wydrukowanymi biletami miejskimi, podziękowaliśmy głośnym „Ďakujem”, i ruszyliśmy dalej do Devín.
Spacer z przystanku Štrbská do zamku zajął nam około 15 minut. Minęliśmy po drodze „Chmielny Zakątek”.
Początki osadnictwa wzgórza sięgają czasów Celtów, później osiedlili się tu Rzymianie.
Zamek w swej historii często zmieniał właścicieli. W XI w. należał do Króla Polski – Bolesława Chrobrego, a w XVI wieku panowała tu rodzina Batorych. Budowla nie przetrwała najazdu wojsk napoleońskich na początku XIX w.
Ruiny średniowiecznej twierdzy zlokalizowane są na potężnej skale, gdzie rzeka Morawa łączy się z Dunajem. Sąsiedztwo Bratysławy z Węgrami i Austrią sprawia, że to jedyna stolica na świecie granicząca z dwoma krajami.

W latach 80. ówczesne władze Czechosłowacji – kraju bloku wschodniego, w obawie przed możliwą ucieczką obywateli do Austrii, zamknęły fortecę. To jednak nie zniechęciło wielu śmiałków do przelotu lotnią, z wzgórza Devín, na drugą stronę Dunaju, do lepszego świata.
Wieża Dziewicza niczym samotna latarnia morska balansująca na stromej skale spogląda na łączące się w tym miejscu wody Dunaju i Morawy.

Podziwiać tu można wystawę eksponatów wydobytych podczas prowadzonych na terenie zamku prac archeologicznych, część ekspozycji stanowią artefakty pochodzące od darczyńców.
Granice zamku kończą najdłuższy znakowany szlak turystyczny na terenie Słowacji.
Powrót z Devín autobusem do centrum Bratysławy przebiegł tym razem bez problemu. Zwiedzanie ponad 400 tys. miasta rozpoczęliśmy od Placu Wolności w Bratysławie (Námestie Slobody).
Widać stąd schowane między siedzibą słowackiego rządu tj. Letnim Pałacem Biskupów (Letný arcibiskupský palác), a drzewami – wzgórze Slavín, na szczycie którego stoi obelisk stanowiący hołd dla żołnierzy Armii Czerwonej walczących o wyzwolenie miasta podczas II WŚ.
Kilkaset kroków od Placu Wolności znajduje się Pałac Prezydencki (Prezidentský palác). Wzniesiony w 1760 roku obiekt zdobi ogród z drzewami zasadzonymi przez polityków z całego świata, jedno z nich posadził były polski prezydent – Aleksander Kwaśniewski.
Mijając jedyną zachowaną do dziś bramę miejską w Bratysławie – Bramą Michalską, dotarliśmy do Starego Miasta. Michalská brána powstała około 1300 roku. Jej nazwa nawiązuje do sąsiadującego z nią kościoła św. Michała. Swój obecny wygląd zawdzięcza renowacji z 1758 roku. Jej progi przekraczali monarchowie, jadąc w orszaku królewskim podczas uroczystości koronacyjnych. Dziś mieści się tu muzeum średniowiecznych fortyfikacji oraz taras widokowy.

Hlavné námestie – to Główny Plac Bratysławy, pełniący również funkcję rynku. Popularne miejsce na mapie stolicy Słowacji otaczają zabytkowe budynki. Uwagę przykuwa Stary Ratusz, którego początki sięgają XIV wieku, reszta zabudowań w większości pochodzi z XIX i XX wieku. Mieści się tu m.in. Muzeum Miasta Bratysława.
Dziedziniec Staromiejskiego Ratusza.
W centralnej części placu stoi Fontanna Rollanda zwana też Fontanną Maksymiliana, od imienia króla, który zlecił wybudowanie obiektu pod koniec XVI w. Wieńczący fontannę posąg Maksymiliana ukazuje władcę jako rycerza, obrońcę miasta.
Bratysławę zdobi wiele figur z brązu.
Jedną z nich jest Čumil czyli rzeźba przedstawiająca robotnika wychylającego się z otwartego włazu kanalizacyjnego i obserwującego przechodniów. Według autora, Čumil miał być jedynie sposobem na ożywienie Starego Miasta. Szybko jednak stał się talizmanem, dobrym duchem Bratysławy obiecującym szczęście w zamian za pogłaskanie po głowie.
Aby spróbować typowych słowackich smaków wybraliśmy się do Bratislava Restaurant – Bratislava Flagship Ogromne wrażenie robi wnętrze lokalu, przenosząc nas do innej epoki. Mieści się tu także tzw. Bratysławska Złota Uliczka, gdzie można skosztować lokalnych specjałów i zobaczyć, jak miasto wyglądało około 100 lat temu.
Wychodząc z restauracji, trafiliśmy na Plac SNP, gdzie powoli kończyły się uroczystości rocznicy…SNP (Słowackiego Powstania Narodowego).
Naszą uwagę zwróciło otoczone zniczami, zdjęcie byłego reportera prasowego Ján Kuciaka. Byłego, gdyż za prowadzenie dochodzenia na temat powiązań słowackich oligarchów z władzą, J. Kuciak wraz z narzeczoną zapłacili najwyższą cenę. Śmierć pary wywołała w Słowacji masowe protesty. Efektem czego była lawina dymisji m.in. ówczesnego ministra kultury i premiera. Mimo ujęcia sprawcy przestępstwa, i częściowego wyjaśnienia sprawy, cały czas wychodzą na jaw nowe informacje dotyczące tej zbrodni.

Bratysława w pigułce – eklektyzm, gdzie w sąsiedztwie secesyjnej kamienicy (Bratislava Reduta – obecne miejsce działalności Filharmonii Słowackiej) znajdziemy budynki będące pamiątką architektury poprzedniej epoki.

Słowacki Teatr Narodowy (Slovenské národné divadlo).
Na koniec spaceru odwiedziliśmy znajdujący się na wzgórzu Zamek Bratysławski (Bratislavský hrad).

W starożytności znajdował się tu akropol, w średniowieczu kamienny zamek, a w XV w. zastąpiła go forteca obronna. W XVI w. obiekt nabrał renesansowego stylu, a w XVII w. barokowego szlifu. W XVIII wieku budowla trafiła w ręce Alberta Sasko-Cieszyńskiego – syna króla polskiego Augusta III. W XIX w. twierdza spłonęła w wyniku najazdu wojsk napoleońskich. Odbudowano go dopiero w latach 50. XX wieku.

Spacer po szczycie Zamku, zbiegł się ze spotkaniem… „na szczycie”. Pojawili się tu dyplomaci i politycy z wielu krajów, którzy brali udział w obchodach rocznicy Słowackiego Powstania Narodowego. Ku naszemu zaskoczeniu, podeszli aby z nami zamienić kilka słów i pooglądać Bratysławę z góry.
Nasz pobyt w Bratysławie (dawnym Pressburgu) zakończyliśmy w hotelu unoszącym się na wodach drugiej co do wielkości rzeki Europy. W ten sposób podczas naszej wyprawy skompletowaliśmy „hattrick” – trzech stolic zlokalizowanych nad Dunajem. Kolejnego dnia, z Wiednia wróciliśmy już nad fale Bałtyku.





































