Chorwacki Szybenik to zdecydowanie nie jest raj dla miłośników kąpieli, zarówno tych morskich jak i słonecznych.
Są tu zaledwie dwie niewielkie plaże (zwykle zatłoczone), swoimi gabarytami przypominające coś na kształt placu zabaw.
Co innego okolice miasta, na terenie których nie brakuje miejsc do pływania i „smażenia”. Nas skusiła leżąca nieopodal (wchodząca w skład pobliskiego archipelagu Szybenik) wyspa Prvić, którą postanowiliśmy odwiedzić.
Do niewielkiego, jak to mówią Chorwaci „otoku” dotarliśmy promem pływającym na trasie Szybenik-Vodice (cena 17 kun tj. około 9 zł za osobę). Podczas 40 minutowego rejsu przepłynęliśmy przez „morskie wrota miasta” stanowiące 2 kilometrowy Kanał św. Antoniego. Przy okazji przyjrzeliśmy się twierdzy św. Mikołaja oraz przystanęliśmy na wyspie Zlarin.
Dobijając do przystani w Prvić Luka, naszą uwagę przykuł intensywny dźwięk cykad. Szeleszczących owadów był ogrom, w przeciwieństwie do mieszkańców, których mieszka na wyspie około 400. Co ciekawe „lokalsi” radzą sobie tutaj bez samochodów.
Pierwsze kroki skierowaliśmy do wiszącego nieopodal mariny… spadochroniarza. Instalacja stanowi element muzeum, poświęconemu pamięci geniusza – Fausta Vrančića (z wł. Fausto Veranzio), który żył na przełomie XVI/XVII w. Pochodzący z Prvić naukowiec zasłynął m.in. publikacją pracy „Machinae Novae” zawierającej 49 dużych obrazów przedstawiających prototypy 56 różnego rodzaju urządzeń. Wśród jego koncepcji technicznych były projekty kamizelki ratunkowej, mostów, turbiny wiatrowej, czy kolejki linowej. Jednym z nich był widoczny na zdjęciu projekt „lecącego człowieka”.
Według jednej z historii „Luminarz z Prvić” miał być pierwszą osobą na świecie, która doskonaląc plany Leonarda da Vinci, zbudowała i przetestowała spadochron, skacząc z dzwonnicy św. Marka w Wenecji.
W pobliskim kościele znajduje się grób wizjonera.

Z Prvić Luka udaliśmy się spacerem na drugą część tej niezatłoczonej wyspy tj. do Prvić Šepurine.


Po chwili odpoczynku w jednym z barów, wybraliśmy się na tutejszą kameralną plażę. Tak jak sobie wymarzyliśmy, szeroki pas brzegu był praktycznie cały dla nas.

Z wyspy rozpościera się widok na popularny chorwacki kurort Vodice.
Po kilku godzinach sielanki, z przystani w Prvić Šepurine wróciliśmy promem do Szybeniku.
Powoli zaczęliśmy żegnać się z miastem, aby następnego dnia ruszyć w kierunku Zadaru.






















