Trogir ze względu na swą architekturę oraz zlokalizowane na wysepce Stare Miasto przez wielu nazywany jest chorwacką Wenecją. Coś w tym jest, choć jakbyśmy mieli szukać podobieństwa, to bardziej skojarzył się nam z włoską Weroną. To za sprawą budowli oraz pewnej legendy.
O nieszczęśliwej miłości Romea i Julii słyszał niemal każdy. Niewielu jednak wie, że tragiczna historia kochanków z Werony ma swój chorwacki odpowiednik.
W XVII w. w okolicach Trogiru żyły dwa potężne, zwaśnione rody – Rušinic (Rosani) i Vitturi.
Traf chciał, że strzała amora połączyła serca najmłodszych przedstawicieli obu rodzin – Dobrili Vitturi i Miljenko Rušinica.
Delikatnie mówiąc, szczęścia pary nie podzielali ich najbliżsi. Na wieść o romansie, rodzice Miljenka wysłali syna do Wenecji, natomiast ojciec Dobrili postanowił wydać córkę za szlachcica z Trogiru. To miało rozłączyć kochanków raz na zawsze.
Wszystko szło zgodnie z planem do dnia ślubu Dobrili. Podczas wyniosłej ceremonii, pojawił się przybyły z Wenecji Miljenko, który przerwał uroczystość.
W konsekwencji tego, kochankowie zostali wysłani do klasztorów. D. Vitturi trafiła do sióstr benedyktynek w Trogirze, natomiast młodego Rušinica osadzono w zakonie franciszkanów na maleńkiej wyspie Visovac leżącej nad rzeką Krka. Jak się później okazało, również te środki nie powstrzymały młodych przed miłością.
O ile Miljenko nie miał większych problemów z wydostaniem się z wyspy, o tyle Dobrila uciekając z klasztoru wpadła w ręce lokalnych rozbójników. Młodzian na wieść o tym wykorzystał przebranie duchownego i dzielnie wydostał ukochaną z rąk hajduków. Para wreszcie mogła cieszyć się wolnością.
Był to kolejny cios dla przedstawicieli zwaśnionych rodów. Ojciec Dobrilli postanowił więc zakończyć ten temat raz na zawsze. Na początek pogodził się z seniorem rodu Rušinic, a następnie zwabił zakochanych wyprawiając im wesele w mieszczącym się niedaleko Trogiru – Kasztelu Luksziciu. Po hucznej uroczystości opętany nienawiścią teść chwytając za broń zastrzelił zięcia – Vitturi nie mógł przełknąć tego, że jego córka na zawsze byłaby połączona więzami krwi ze znienawidzonym rodem Rušinic. Po tym zdarzeniu panna młoda wpadła w rozpacz. Nie mogła dojść do siebie. Wkrótce zmarła. Zgodnie z jej ostatnim życzeniem Dobrila została pochowana w tym samym grobie, w którym spoczywa Miljenko w Kasztelu Luksziciu. W niewielkiej miejscowości do dziś stoi autentyczny pałac Dobrili Vitturi, zamek Miljenka, a także kościół, w którym para brała ślub.
Chorwacka legenda stała się inspiracją dla wielu artystów, na jej podstawie powstał komiks, powieść, dramat oraz opera.
Trogir został założony przez Greków w III wieku p.n.e. Początkowo nosił nazwę Tragurion (Kozia Wieś), pełniąc rolę miasta portowego. W 1123 roku miejscowość zniszczyli Saraceni, a za odbudowę zabrano się kilkadziesiąt lat później. Ogromny wpływ na dzisiejszy kształt Trogiru mieli Wenecjanie, którzy przejęli tu panowanie na początku XV w. Do dziś możemy podziwiać architekturę z tamtych czasów, głównie na Starym Mieście, które zlokalizowane jest na niewielkiej wysepce Čiovo. Wspomniana część Trogiru została wpisana na listę UNESCO. Tam właśnie skierowaliśmy swe pierwsze kroki.
Zatrzymaliśmy się na dłużej przy Placu Jana Pawła II, który zdobią:
Pałac Ćipiko (Palača Ćipiko) renesansowa budowla należącą dawniej do jednej z najzamożniejszych trogirskich rodzin – Ćipiko. Obiekt wyróżnia się triforiami (trójdzielnymi arkadowymi oknami), gdzie między łukami umieszczone są figury aniołów, z których dwa środkowe trzymają zwój z herbami rodziny Ćipiko. Rezydencja Ćipiko składała się z Małego Pałacu i Wielkiego Pałacu. Połączone były one mostkiem przerzuconym nad ulicą.
Katedra św. Wawrzyńca (Sv. Lovre) została zbudowana na ruinach kościoła zniszczonego przez Saracenów. Budowa obiektu rozpoczęła się w roku 1193 i trwała kilkaset lat! Dzięki temu eklektyczna katedra łączy style od romańskiego po barokowy.





Południową część zabytku stanowiła loggia miejska (Gradska Loggia), która służyła jako sala sądowa. Dodatkową funkcją stojącej obok wieży zegarowej była funkcja pręgierza.




W sąsiedztwie znajdziemy też siedzibę Ratusza (Gradska Uprava Trogir). Jego uwagę przykuwa zarówno zdobiona herbami fasada jak i dziedziniec podobny do tych, które podziwiać można m.in. we włoskiej Weronie.


Niezwykle popularnym miejscem w Trogirze jest szeroka nadmorska promenada – Riva. Przez całą jej długość ciągną się liczne bary, restauracje, przycumowane do nabrzeża jachty czy palmy!
Poniżej jeden z budynków zdobiących Rivę. Obiekt zbudowano w 1910 roku na miejscu spalonego kościoła św. Ducha. Po odrestaurowaniu mieści się tu szkoła podstawowa.
Gotycki kościół św. Dominika (sv. Dominik). W XIV w. znajdował się tutaj klasztor Dominikanów, który uległ zniszczeniu w czasie II wojny światowej. Obiekt sakralny oraz przyległy bulwar można podziwiać jako „Qarth” w serialu „Gra o Tron”.
Na końcu promenady zobaczyć można średniowieczną twierdzę Kamerlengo. Fortecę zbudowano z myślą o obronie przed Turkami. Obiekt militarny składa się z trzech wież, dziedzińca oraz bastionu. Twierdza stanowi jeden z punktów widokowych, z których podziwiać można Trogir. Za fortecą znajduje się niezła gradka dla fanów futbolu – boisko piłkarskie.
Jedna z wąskich uliczek Starego Miasta.

Widoczna poniżej wieża, należy do znanego z legendy klasztoru benedyktyńskiego zlokalizowanego na terenie kościoła św. Mikołaja. Zgodnie z zachowanymi dokumentami, obiekt sakralny powstał w 1064 roku. Od prawie tysiąca lat zamieszkują go zakonnice.

Opuszczając niewielki, przepełniony historią Trogir ruszyliśmy dalej wzdłuż Riwiery Kasztelańskiej. Kolejnym naszym przystankiem był Split.











Jedna uwaga do wpisu “Trogir – chorwacka Werona”